Pierwszy tom pustynnej epopei – Diuna Franka Herberta
Jeżeli uważasz się za fana fantastyki naukowej a nie znasz jeszcze Diuny (Dune) Franka Herberta, masz zaległość, którą powinieneś jak najszybciej nadrobić. Książka ta to nie tylko świetna fabuła i doskonała kreacja rzeczywistości, to tragedia grecka, która zrzuciła jarzmo trzech jedności i przeniosła swą akcję daleko w kosmos i daleko w przyszłość.
Bohaterem cyklu Diuny jest ród Atrydów, jego pierwszego tomu – nastoletni Paul Atryda, zwany też Muad’Dibem, piętnastolatek, który będzie musiał zmierzyć się z intrygami dworu i śmiertelnie niebezpiecznym, pustynnym światem Fremenów. Jeśli jednak spodziewacie się fabularnych nawiązań do tragedii Agamemnona i jego rodziny, jesteście w błędzie. Herbert zapożyczył sobie antyczne nazwisko i ideę tragedii, ponad to tylko funkcję katharsis, którą można odnaleźć w świecie Arrakis.
Starożytna Grecja nie jest jedynym źródłem inspiracji dla Franka Herberta. Obok niej pojawia się tradycja chrześcijańska w nieco dziwacznym połączeniu biblii katolicko-protestanckiej i nawiązanie do kultury arabskiej. Ten antropologiczny miszmasz wzbogacony o nowe, imponujące technologie stworzył obraz intrygujący i pasjonujący, absolutnie niepowtarzalny. Zacofanie i postęp, nauka i religia są tu zestawiona na zasadzie kontrastu by po chwili przeniknąć się, uzupełnić i znów rozejść w przeciwne strony.
Diuna nie jest książką łatwą. W żadnym razie nie jest to pospolite czytadło. Diuna to niemal traktat filozoficzny, teologiczny i etyczny, czasami jak one ciężki do przebrnięcia i naszpikowany trudnym słownictwem wzbogaconym, jak przystało na fantastykę naukową, o liczne neologizmy. Podkreślam czasami. W głównej mierze jest to książka porywająca akcją, napisana i przetłumaczona przyjemnym do czytania, czystym stylem gdzie język wysoki elit miesza się z niskim językiem pospólstwa.
Powieść ta została ukończona w roku 1965 i chociaż od tej daty minęło już kilka ładnych dziesięcioleci, problemy w niej przedstawione nie straciły na aktualności. Jeżeli ktoś Wam powie, że Diuna to opowieść proekologiczna, będzie miał rację. Jeśli ktoś będzie starał się Was przekonać, że chodzi w niej o kwestie fanatyzmu religijnego, również możecie mu wierzyć. Diuna dotyka bowiem prawie wszystkich poważnych i kontrowersyjnych tematów obecnych nawet dzisiaj. Minęło ponad czterdzieści lat od jej powstania, a wciąż jest tak samo świeża i bliska problemom świata. A przy tym stanowi kawałek ch…nie dobrej literatury.


Pasjonujesz się Science Fiction, a do tego masz smykałkę do pisania? Piszesz własne opowiadania? Rysujesz komiksy nawiązujące do Sci-Fi? Pisz dla SajFaj.pl, pomagając tym samym w rozwoju serwisu.